Wewnętrzny krytyk – jak psychoterapia pomaga nawiązać z nim dialog?

Opublikowane przez Wojciech Wychowaniec w dniu

Autor: Wojciech Chudziński

    Bardzo często mówimy, że zlewamy się z myślami, nie potrafimy się od nich odkleić. Nierzadko towarzyszy temu przekonanie, że musimy działać natychmiast, bo inaczej będzie za późno. Kiedy człowiek zapada się w swoje myśli, zaczyna je traktować jako fakty lub prawdy absolutne, całkowicie tracąc dystans do tego, co słyszy we własnej głowie. Wewnętrzny Krytyk wkracza na scenę i zdaje się robić wszystko bez naszej świadomej zgody. 

Przejawy Wewnętrznego Krytyka

    Wielu z nas od czasu do czasu słyszy głos w swojej głowie, który wypluwa kolejne „fakty”, a nasza tendencja do brania ich za pewnik sprawia, że zaczynamy się z nimi utożsamiać. W taki sposób tworzą się nasze przekonania o sobie i nasz obraz własnego Ja. Przyjmuje się, że ów Wewnętrzny Krytyk ma wpływ na sześć obszarów naszego życia:

I. Zasady –  usztywnione poglądy na temat tego, jak powinno wyglądać moje życie:

  • „Jeśli nie  umiem tego zrobić najlepiej,  to nie ma sensu zaczynać”;
  • „Normalni ludzie tak  się nie czują”;
  • „Nie powinnam się tak czuć”;   

II. Powody – w jaki sposób tłumaczę sobie lub komuś, że zmiana jest niemożliwa, niewykonalna lub niepożądana?:

  • „Jestem zbyt zmęczona”;
  • „To jest zbyt trudne”;
  • „Zawsze taki byłem”;

III. Oceny –  własne lub innych, mające znamiona oceniania oraz uogólniające występowanie danego zjawiska:

  • „Jestem za gruba”;
  • „Wszyscy chcą mnie oszukać”;
  • „Każdy mężczyzna to kłamca”.

IV. Przeszłość – trawienie w myślach dawnych porażek, krzywd, błędów i straconych okazji:

  • „Powinienem odejść już dawno!”
  • „Gdybym poszedł na studia, byłbym w innym miejscu”
  • „Nigdy jej tego nie zapomnę”

V. Przyszłość – niejednokrotnie zamiast być Tu i Teraz, martwimy się, jak będzie „kiedyś” lub wyobrażamy sobie lepsze życie, uciekając do  tych wizji zamiast skupić się na obecnym:

  • „Jak nie znajdę pracy, to sobie nie poradzę”
  • „Co jeśli nigdy nie wyzdrowieję?”
  • „Czy ja dam sobie radę w nowym mieście?”

VI. Ja –  rodzaj opisu, z jakim przychodzi nam najłatwiej się identyfikować;, dotyczący fizyczności, zawodu, roli społecznej czy diagnozy klinicznej:

    • „Jestem niewiele warta”;

    • „Jestem kaleką / czubkiem”.

  • „Nie zasługuję na niczyją pomoc”;

Jak okiełznać Wewnętrznego Krytyka?

    Wyzwalające wydaje się wyjść z założenia, że myśli są tylko myślami. To, co tworzy się w naszej głowie nie musi z automatu faktem. To są tylko wytwory naszego umysłu – słowa, obrazy, opinie czy etykiety, które są de facto jedynie pewną interpretacją świata zewnętrznego, zniekształconym przez nasze wewnętrzne sito przekonań i wartości odzwierciedleniem rzeczywistości. Istotne aby zrozumieć, dlaczego tak właśnie się dzieje. Nasz umysł ewoluował w taki sposób, aby skupiać się na negatywnej stronie pojawiających się myśli. Pierwsi ludzi żyli w nieustannym poczuciu zagrożenia – niebezpieczeństwo ze strony drapieżników czy zjawisk naturalnych sprawiły, że ich umysły musiały wciąż wszystko przewidywać i uważać na to, co mogłoby wyrządzić im krzywdę. Stąd też nasza głowa w głównej mierze działa w trybie „nie daj się zabić”, regularnie ostrzegając nas przed wszystkim, co mogłoby doprowadzić nas do niepowodzenia.  Warto w tym miejscu po prostu to zauważyć i bez oceniania uznać, że to jest całkowicie normalne – tak już mamy. A nasz Wewnętrzny Krytyk po prostu stara się wykonywać swoje zadanie: chronić  nas i nasze życie.

Ta normalizacja i wejście w dialog z głosem w naszej głowie może stać się elementem procesu terapeutycznego. Część psychologów i psychoterapeutów jest zdania, że użytecznie jest mówić o Wewnętrznym Krytyku – w żartobliwy i metaforyczny sposób – jak o odrębnej istocie. Czasami pomaga wyobrażenie sobie, że żyjemy w diadzie: Ja i mój gadający umysł. To swoisty grunt pod dalszą pracę z krytyczną częścią naszej podświadomości. Ta zaś opierać się może na trzech poniższych filarach:

  1. Zauważanie własnych myśli:
  • Czy potrafię zauważyć, o czym teraz myślę?
  • Co mówi mi teraz mój umysł?
  1. Przyjrzenie się użyteczności tych myśli:
  • Czy ta myśl jest dla mnie pomocna? 
  • Czy to przybliża mnie czy oddala od miejsca, w którym chcę się znaleźć i wizji mojego Ja, którą chcę się stać?
  1. Uważność na stopień sklejenia się z własnymi myślami:
  • W jakim stopniu moje myśli mnie teraz pochłaniają?
  • Czy umiem zauważyć, kto dyktuje mi tę myśl: Ja czy mój umysł?

Ten model pracy sprowadza się do próby powiedzenia naszemu Wewnętrznemu Krytykowi „Dziękuję, już się tym zająłem”. Kiedy zareagujemy na słyszane komunikaty w naszej głowie, możemy z powrotem odzyskać sprawność i zdecydować, kto finalnie podejmie decyzję. W końcu to tylko myśli, ale to do nas należy pierwszy krok 🙂 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *